Nimfomania – choroba obecnych czasów ?

0
47
Nimfomania

Nawet w dzisiejszych czasach, nadal istnieją wstydliwe tematy tabu. Jednym z takich ciężkich tematów jest seks. Jest on kojarzony często z przyjemnościami, z wyjątkowymi uniesieniami, często nawet z zakazanym owocem. Jednak rzadko kiedy pamięta się, iż ten sam seks może być przyczyną wielu nieprzyjemnych chorób i doznań, a nawet wstydliwym powodem do rozpoczęcia leczenia.

Kiedy w 2008 roku na ekrany kin wyszedł pierwszy komercyjny film poruszający problem nimfomanii, a następnie w 2013 roku Lars von Tier nakręcił “Nimfomankę”, świat poczuł zażenowanie i zniesmaczenie. Wybuchła gorąca dyskusja, czy tego typu „dzieła” powinny być pokazywane publicznie na największych festiwalach filmowych lub w kinach.

Dlaczego nimfomania ciągle jest dla nas tematem tabu? Czy można uznać ją za chorobę obecnych czasów? Jak można ją zdiagnozować?

Świat od niepamiętnych czasów zalewany jest materiałami o podłożu seksualnym. Wyuzdane bilbordy reklamujące bieliznę, sceny w serialach, wszechobecne reklamy środków na potencję – wszystko kręci się wokół seksu i tego, co należy zrobić by był on zadowalający i udany. Mamy coraz więcej możliwości i udogodnień, ale zwiększa się również presja, aby być idealnym, zawsze gotowy kochankiem czy zawsze namiętną kobietą. Ludzie lubią chwalić się udanym pożyciem seksualnym, częściej chcą próbować nowości, coraz popularniejsze są otwarte związki. To wszystko powoduje, iż tylko narasta w ludziach problem nimfomanii. A o której jak na przekór mówi się wyjątkowo mało lub wcale.

Nimfomania

Seksoholizm, czyli jest to inaczej nadmierny, chorobliwy popęd seksualny. Słowem klucz jest tutaj hasło “nadmierny”. Powszechnie utarło się, iż to mężczyzna  powinien chwalić się swoimi podbojami miłosnymi, a każda “prawdziwa” kobieta emanuje nieposkromionym seksapilem. Co więc zrobić, jeśli ta wcześniej wspomniana “nadmierność” przyczynia się do powstawania problemów w tworzeniu zdrowych związków, przeszkadza w relacjach interpersonalnych, zawodowych, a często nawet tworzy problemy finansowe?

Mówimy tu wtedy o uzależnieniu. To uzależnienie, które niczym nie różni się od alkoholizmu czy narkomanii. Uzależniony od seksu postrzega więc swoje życie w kategoriach zaspokojenia potrzeby seksualnej. Wszystko obraca się się wokół problemu zaspokojenia, nie zważając na okoliczności. Stosunek dla chorego staje się czymś nadrzędnym, dochodzi do utraty samokontroli, a w efekcie też często do zaniedbania innych potrzeb. Organizacja trybu życia podlega właśnie życiu seksualnemu. Więc wszystko, co go nie dotyczy wiąże się choremu z przykrością. Bardzo często osoba uzależniona od seksu dopiero na ostatnim etapie choroby zdaje sobie sprawę, że występuje jakikolwiek problem. Pierwsze oznaki uzależnienia traktowane są jako coś normalnego, etap dorastania, chęci zabawy czy tylko ogólnej fascynacji erotyką. Dlatego też ciężko podjąć leczenie wystarczająco wcześnie. Z tytułu wszystkich wymienionych objawów cierpią również najbliżsi chorego – występuje między nimi ciągłe napięcie, istnieje możliwość zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową, pojawia się czasami prostytucja etc.

Wszystkie te objawy są elementem poważnego i głębokiego zaburzenia seksualnego. Tak właśnie należy traktować nimfomanię. To patologia w sferze seksualnej, stawianej na równi z np. narkomanią.

Jak łatwo się domyślić – jak każda inna patologia czy choroba, nimfomania również ma swoją przyczynę, której czasami szuka się poprzez wieloletnią terapię. Najczęstrzymi przyczynami nimfomanii są zaburzenia emocjonalne, zaniżone poczucie własnej wartości, lęki czy nawet molestowanie seksualne. By dojść do prawdziwych przyczyn choroby, czyli podjąć pierwsze kroki w kierunku leczenia uzależnienia, należy najpierw poddać się terapii psychodynamicznej. Terapia tego typu trwa nawet latami, a on pacjenta wymaga przede wszystkim współpracy, chęci leczenia i cierpliwości. Psycholog najczęściej zaleca wstrzemięźliwość seksualną, na okres ok 3 miesięcy. W zależności od przypadku może być więcej, oraz edukację – zarówno dotyczącą problemu jak i poznania swoich własnych potrzeb, tak by w przyszłości stworzyć zdrową relację z drugim człowiekiem. Lekarze często decydują się również na leczenie farmakologiczne ( np z zastosowaniem leków z rodziny neuroleptyków).

Nawet w dzisiejszych czasach, nadal istnieją wstydliwe tematy tabu. Jednym z takich ciężkich tematów jest seks. Jest on kojarzony często z przyjemnościami, z wyjątkowymi uniesieniami, często nawet z zakazanym owocem. Jednak rzadko kiedy pamięta się, iż ten sam seks może być przyczyną wielu nieprzyjemnych chorób i doznań, a nawet wstydliwym powodem do rozpoczęcia leczenia.

Kiedy w 2008 roku na ekrany kin wyszedł pierwszy komercyjny film poruszający problem nimfomanii, a następnie w 2013 roku Lars von Tier nakręcił “Nimfomankę”, świat poczuł zażenowanie i zniesmaczenie. Wybuchła gorąca dyskusja, czy tego typu „dzieła” powinny być pokazywane publicznie na największych festiwalach filmowych lub w kinach.

Dlaczego nimfomania ciągle jest dla nas tematem tabu? Czy można uznać ją za chorobę obecnych czasów? Jak można ją zdiagnozować?

Świat od niepamiętnych czasów zalewany jest materiałami o podłożu seksualnym. Wyuzdane bilbordy reklamujące bieliznę, sceny w serialach, wszechobecne reklamy środków na potencję – wszystko kręci się wokół seksu i tego, co należy zrobić by był on zadowalający i udany. Mamy coraz więcej możliwości i udogodnień, ale zwiększa się również presja, aby być idealnym, zawsze gotowy kochankiem czy zawsze namiętną kobietą. Ludzie lubią chwalić się udanym pożyciem seksualnym, częściej chcą próbować nowości, coraz popularniejsze są otwarte związki. To wszystko powoduje, iż tylko narasta w ludziach problem nimfomanii. A o której jak na przekór mówi się wyjątkowo mało lub wcale.

Nimfomania

Seksoholizm, czyli jest to inaczej nadmierny, chorobliwy popęd seksualny. Słowem klucz jest tutaj hasło “nadmierny”. Powszechnie utarło się, iż to mężczyzna  powinien chwalić się swoimi podbojami miłosnymi, a każda “prawdziwa” kobieta emanuje nieposkromionym seksapilem. Co więc zrobić, jeśli ta wcześniej wspomniana “nadmierność” przyczynia się do powstawania problemów w tworzeniu zdrowych związków, przeszkadza w relacjach interpersonalnych, zawodowych, a często nawet tworzy problemy finansowe?

Mówimy tu wtedy o uzależnieniu. To uzależnienie, które niczym nie różni się od alkoholizmu czy narkomanii. Uzależniony od seksu postrzega więc swoje życie w kategoriach zaspokojenia potrzeby seksualnej. Wszystko obraca się się wokół problemu zaspokojenia, nie zważając na okoliczności. Stosunek dla chorego staje się czymś nadrzędnym, dochodzi do utraty samokontroli, a w efekcie też często do zaniedbania innych potrzeb. Organizacja trybu życia podlega właśnie życiu seksualnemu. Więc wszystko, co go nie dotyczy wiąże się choremu z przykrością. Bardzo często osoba uzależniona od seksu dopiero na ostatnim etapie choroby zdaje sobie sprawę, że występuje jakikolwiek problem. Pierwsze oznaki uzależnienia traktowane są jako coś normalnego, etap dorastania, chęci zabawy czy tylko ogólnej fascynacji erotyką. Dlatego też ciężko podjąć leczenie wystarczająco wcześnie. Z tytułu wszystkich wymienionych objawów cierpią również najbliżsi chorego – występuje między nimi ciągłe napięcie, istnieje możliwość zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową, pojawia się czasami prostytucja etc.

Wszystkie te objawy są elementem poważnego i głębokiego zaburzenia seksualnego. Tak właśnie należy traktować nimfomanię. To patologia w sferze seksualnej, stawianej na równi z np. narkomanią.

Jak łatwo się domyślić – jak każda inna patologia czy choroba, nimfomania również ma swoją przyczynę, której czasami szuka się poprzez wieloletnią terapię. Najczęstrzymi przyczynami nimfomanii są zaburzenia emocjonalne, zaniżone poczucie własnej wartości, lęki czy nawet molestowanie seksualne. By dojść do prawdziwych przyczyn choroby, czyli podjąć pierwsze kroki w kierunku leczenia uzależnienia, należy najpierw poddać się terapii psychodynamicznej. Terapia tego typu trwa nawet latami, a on pacjenta wymaga przede wszystkim współpracy, chęci leczenia i cierpliwości. Psycholog najczęściej zaleca wstrzemięźliwość seksualną, na okres ok 3 miesięcy. W zależności od przypadku może być więcej, oraz edukację – zarówno dotyczącą problemu jak i poznania swoich własnych potrzeb, tak by w przyszłości stworzyć zdrową relację z drugim człowiekiem. Lekarze często decydują się również na leczenie farmakologiczne ( np z zastosowaniem leków z rodziny neuroleptyków).

Wyjątkowo trudno poradzić sobie z uzależnieniem, jeśli chory nawet nie jest świadomy jego istnienia. Seks wydaje się czymś zupełnie normalnym, niegroźnym i wszechobecnym. Panie w bikini reklamują hamburgery i samochody. Seks jest w filmach i teledyskach.

Nimfomania nadal po macoszemu pomijana jest w statystykach i spisach uzależnień, pomimo iż obecne aż 6% społeczeństwa to seksoholicy. Większość z chorych nie podejmuje leczenia, wierząc iż uzależnienie seksualne jest mniej szkodliwym niż inne nałogi. Być może to otwarte dyskusje czy powszechne zajęcia uświadamiające o tego typu zaburzeniach które nie są zdrowym elementem, przyczynią się do zmiany postrzegania nimfomanii przez społeczeństwie? Tego pewnie dopiero dowiemy się w ciągu najbliższych lat.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ